Dzisiaj znów mnie to naszło..
Znowu miałam ochotę to zrobić. Już raz zrobiłam ,chociaż wiem,że nie powinnam ,bo się łatwo uzależniam.
Ale co jeśli nałóg nami zawładnie ? Niby nic ,bo z każdego uzależnienia można wyjść ,jednak nie każde uzależnienie jest destrukcyjne dla społeczeństwa. A co jeżeli Twoje pragnienia i żądze nie są do końca moralne ? Co,jeżeli przez swój egoizm możesz zniszczyć komuś/czemuś życie ?
Tylko dlaczego mnie to tak mało obchodzi ?
Na szczęście jeszcze nie jest za późno. Zanim znów to zrobię ,zadowolę się drobnostkami w wydaniu tego nałogu. Będę go wyzwalać w niewielkich ilościach ,albo zrobię z niego pożytek dla społeczeństwa.
Jednak marzy mi się , marzy mi się widzieć go w pełnej okazałości ,jeszcze większego niż ostatnim razem ! Pragnę i boję się zarazem. Dobrze,że się boję. Gorzej ,jeżeli kiedyś przestanę się bać ,tak jak dziś i zrobię coś ,czego będę mogła żałować.
To już drugie moje uzależnienie. Drugie i kolejne ,przez które mogę mieć kłopoty.
Boże ,ratuj ! Czy moim przeznaczeniem jest więzienie ?










